wtorek, 7 stycznia 2014

Part 6.

Obudziłam się z myślą że to tylko sen. Brat Maxa, pocałunek, dziwny list. Ale analizując wszystko ... nie to nie był sen.  Zeszłam na dół. Zjadłam śniadanie i poszłam się wykąpać. Ubrałam się zwykłe rurki i bokserkę czarną.
Zeszłam na dół. Zadzwoniłam do mamy.
-Halo?
-Hej ... kiedy wracasz?
-Już nie długo naprawdę... -powiedziała smutnym tonem. Rozmawiałyśmy jeszcze przez chwile, przerwał nam dzwonek do drzwi.  To była Monika.
-Hej .. co tam ? - spytała wchodząc do salonu i siadając na kanapie. Rzuciłam okiem na zegar. Było już wpół do 1.
-Nic.. -oparłam wzruszając ramionami. 
-co jest ? - skąd ona może wiedzieć że coś jest. Staram się.. Naprawde bardzo się staram żebym nie wyglądała inaczej niż zwykle.
-nic .. -powtórzyłam.
-ej wiedzę przecież - zaśmiała się rzucając we mnie poduszką. Podeszlam do niej i opowiedzialam wszystko. Pomijając, ze po pocałunku Max dziwnie się zachowywał. Widziałam wyraźnie w jego oczach smutek. Gładko zmieniłam temat. Nie chciala m o tym rozmawiać. Przyjaciółka chciała wyciągnąć mnie z domu.
-no chodź na zakupy , nad jezioro , spacer, cokolwiek ... opowiedziała patrząc na mnie słodkimi oczkami. Zaprzeczylam. Chciałam zostać w domu, nigdzie nie wychodzić i zobaczyć czy Max do mnie zadzwoni przyjdzie napisze. Nie napisał.

************

-Aneta !  - od wrocilam się zdumiona. Kilka kroków dalej zauwazylam rozesmiana buzie Moniki.
-co tam ? -zapytala.
-nic, szlam właśnie na zakupy. A ty?
-po ciebie.. Od tygodnia nie wychodzisz .. A tu proszę .. Skąd ta zmiana ? -zapytala.. Jednak nie miałam szansy odpowiedzieć - albo wiesz co ? Nie ważne ważne że teraz w końcu ruszyłaś ten swój tyłek z domu. - odpowiedzialam jej usmiechem. Ruszylysmy ku galeri. Mamy nadal nie ma w domu od taty żadnych znaków zycia , zapewne pracuje ale powinnien tez się odezwac. Max ... Nie odzywa się od tamtego wieczoru. Czekalam ...
Wrocilam do domu późnym wieczorem. Monika poszła do domu a ja wrocilam sama do domu... Zdziwilam się gdy zobaczylam kto siedzi u mnie na werandzie .
-Max ?
-o jesteś ... Czekalem na ciebie -spojrzal na mnie jak zbity kociak. Spojrzalam na niego bez uczuciowo.
-wejdz...
Kiedy juz zalezlismy się w salonie on usiadł na kanapie a ja na drogim jej końcu, zostawiając po między nami spora przerwę.
-chcialem cie przeprosić ...
-za co ? Nie masz przeciez za co..
-mam ... Po tym co się stało u mnie w domu no wiesz... - był skrępowany - powinienem się chociaż odezwac .... -wzruszylam ramionami. Mówił dalej - i ... Przepraszam. Może lepiej juz pójdę ok ? -rozejrzal się dookoła. -twojej mamy jeszcze nie ma ?
-nie nie ma. Próbuje się do niej dodzwonić od kilku dni, nie odbiera. Mój brat tez.
-aha. Przykro mi ze musisz tu sama siedzieć. Pamiętaj ... Mówiłem ci ze w każdej chwili możesz ze mną porozmawiać ... Chce być twoim przycielem Aneto.
-dziekuje -powiedzialam w sumie bez sensu ...
-no to ja ... Juz pójdę ... Cześć.
-pa.
Kiedy wyszedł pobieglam na górę i weszłam pod prysznic. Potem się położylam. Malam bardzo złe sny. Śniłam o wilku.. Nie to nie mógł być wilk za duży. Śnilam o tym że to cos goni mnie po lesie. Nagle słyszę ciężkie łapy uderzające o ziemie. Potem czuje jak z impetem uderzam o ziemie. Budze się.
Nie... Znowu koszmary. Czuje jak kosmyki włosów przylepily mi się do czoła. Zerkam na zegarek była punktualnie 12. Zerwałam się z łóżka i poszlam do toalety. Odświeżyłam się i zeszlam na dol. Zrobilam sobie herbatę i ja wypilam. Zerknelam na okno. Pogoda była dziś straszna pochurno. Prawie ciemno. Ale gorąco. Wzielam telefon do reki i zauwazylam SMS. 'Jeśli będziesz chciała się dziś spotkać napisz albo przyjdź. Będę czekał. Max.'. Zalozylam buty i wyszlam z domu. Na ulicy było pusto jak nigdy. Szlam wiec samotnie. Było strasznie cicho. Domy ciągnęły się po obu stronach. W pewnym momencie postanowilam iść na skróty. Przez las. Kiedy tylko weszlam głębiej w las uslyszalam dźwięk który przypominał warczenie, bardzo duzego psa. Rozejrzalam się dookoła. Widziałam
blask psich oczu. Kiedy skierowalam się spowrotem w dobra stronę przede na stal wilk jak z mojego snu, wielki i wściekły. Ruszył w moim kierunku. Strach mnie sparaliżował. Zabije mnie , zabije mnie. Zostane pozarta.


__________________

Przepraszam ze notka taka krótka ale nie mam dostępu do kapa. Pisze na tablecie... Zmeczylo mnie i palce rozbolaly.
A tak po za tym... Znacie jakieś ciekawe książki .... ??
I ciekawe czy ktoś wgl czyta to opowiadanie ..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz